Dirt Rally 2.0

Dirt Rally 2.0 – recenzja

Spis treści

Spora część projektujących gry przekonała się, że dość trudno jest zrobić dobry sequel. Dobrze widoczne jest to w tytułach opowiadających jakąś historię. Nie ma znaczenia, czy mówimy tu o FPS-ie, RPG-u, bądź innym gatunku – kontynuacja zawsze wymaga napisania nowej fabuły i zmodyfikowania rozgrywki, a tutaj znajdzie się od groma okazji do popsucia czegoś, co było dobre. Zgoła odmiennie wygląda to w przypadku gier wyścigowych. Teoretycznie wystarczyłoby dodać nowe pojazdy, trasy i pozbyć się błędów poprzedniczki, prawda? Sprawdźmy więc, czy taki pomysł na sukces sprawdził się w przypadku wyczekiwanej gry DiRT Rally 2.0. Recenzja tej popularnej wyścigówki dostępnej na Xbox One, PlayStation 4 oraz PC, w dalszej części tekstu.

Dirt Rally 2.0

Dirt Rally 2.0 – pojazdy

Codemasters wysoko zawiesiło poprzeczkę konkurencji. Wszystkie z samochodów wykupione są na licencji producentów i odzwierciedlają ich rzeczywisty wygląd, budowę i osiągi. Całość prezentuje się bardzo realistycznie. Widać, że projektanci poważnie podeszli do tematu stworzenia Dirt Rally 2.0. Pojazdy zachowują się bardzo dobrze, idzie wyczuć różnicę np. pomiędzy przednio, a tylnionapędówką. Gdy doda się sterowanie kierownicą z pedałami i dźwignią zmiany biegów, możemy poczuć się jak rasowy kierowca rajdowy z dużą dawką koni mechanicznych pod maską. Dostępnych dla gracza jest ponad 50 samochodów, podzielonych na kilkanaście klas. Pośród nich znajdują się takie auta jak historyczny Mini Cooper, Audi Quattro grupy B, Ford Escort Cosworth grupy A, czy – ze współczesnych – Ford Fiesta, Citroena DS3 i Skodę Fabia w klasie R5. Ciekawostką są takie modele jak Chevrolet Camaro, czy Ford Mustang w rajdowej wersji GT. Nie zabrakło także całej śmietanki samochodów startujących w mistrzostwach świata rallycrossu – Audi S1, Subaru Imprezy, czy VW Polo. Myślę, że każdy znajdzie coś dla siebie i wypełni swój garaż łakomymi kąskami.

Dirt Rally 2.0 – gra czy symulator

Tak naprawdę ciężko stwierdzić, jak nazwać można Dirt Rally 2.0. Gra czy symulator – oba określenia wydają się być poprawne. Rzeczywistość, w jaką jesteśmy wprowadzani to coś więcej, niżeli wyścigi samochodowe. Do wyboru mamy prawdziwe trasy rodem z FIA World Rallycross. W jednej chwili możesz udać się na odcinek specjalny do Australii, a chwilę później być w Argentynie, by ostatecznie odbyć wyścig w Nowej Zelandii. Możliwość potyczek online dodaje smaczku rywalizacji. Jednak w tej grze raczej nie powinno chodzić o to, by wciąż wygrywać. W mojej opinii jest ona stworzona dla osób, które wciąż chcą się rozwijać i urywać ułamki sekund ze swoich najlepszych czasów.

Dirt Rally 2.0

Dirt Rally 2.0 – ocena

Do czasu zagrania w Colin Mcrae sądziłem, że nic nie jest w stanie przebić tego rajdowego klasyka. Moje spojrzenie na gry samochodowe zmieniło się diametralnie po zagraniu w Dirt Rally 2.0. Ocena, jaką mogę jej przyznać to oczywiście 10/10. Oprócz warstwy dźwiękowej, która nie do końca mnie zadowoliła, reszta została wykonana perfekcyjnie – począwszy od gamy aut, tras, na udoskonaleniach dostępnych podczas wizyty w garażu skończywszy. Małe niedociągnięcia dotyczące dźwięku, nie są jednak w stanie pogorszyć w żadnym stopniu postrzegania tej gry. Polecam ją wszystkim, których serce bije szybciej na słowo „motoryzacja”.

Moja ocena gry to 10/10